Parking Balice, zaparkowany samochód zimę
Zimowy urlop samolotem? Przygotuj samochód na dłuższy postój
Oceń

Planujesz wyjechać na dłuższy okres? Niezależnie od tego, czy będziesz zostawiać auto na parkingu przy lotnisku czy pod domem, warto je przygotować na dłuższy postój, by po powrocie z urlopu lub delegacji nie czekała na ciebie dość niemiła niespodzianka.

O co zadbać pozostawiając auto na dłużej na parkingu zimą?

Podstawa to odpowiednie ciśnienie w oponach i pełny bak. Mówi się o tym, że ciśnienie w oponach powinno być odrobinę wyższe, jeśli auto ma być nieruszane przez jakiś czas. Nie warto jednak z tym przesadzać, bo na parking musimy jakoś dojechać i z niego wrócić, a zbyt wysokie ciśnienie może być niebezpieczne.

Przygotowanie uszczelek i elementów gumowych auta

Zamarzająca woda może spowodować, że przy otwieraniu drzwi i ostrzejszym szarpnięciu po prostu urwiemy uszczelkę. Dlatego tak ważne jest ich zabezpieczenie na mróz poprzez natłuszczenie. Skuteczne są wszystkie profesjonalne smary oraz … zwykła wazelina.

Szyby na parkingu zimą

Jeśli pozostawiasz auto na parkingu przy lotnisku zimą, warto oszczędzić sobie skrobania szyb po przyjeździe (kiedy zmęczona i zmarznięta rodzina czeka obok) i po prostu przykryć przednią szybę matą. Na pewno na dozorowanym parkingu nikt jej nie zabierze. Warto też mieć w samochodzie płyn do odmrażania szyb, którym (w przypadku braku maty) można zabezpieczyć szybę przed wyjazdem (choć przy kilkudniowej nieobecności nie zabezpieczy on szyby przed zamarzaniem)

Urządzenia rozruchowe

Po dłuższym okresie nieużywania samochodu może okazać się, że auto po prostu nie odpali. Winą może być zarówno nie pierwszej świeżości akumulator, jak i specyfika techniczna pojazdu, który przez cały okres naszej nieobecności powoli wytraca moc.

Co w takim przypadku? W idealnej sytuacji podłączamy tak zwany booster, czyli urządzenie rozruchowe. A co jeśli go nie mamy? Poratować może nas inny kierowca posiadający kable rozruchowe oraz naładowany akumulator o pojemności nie mniejszej niż nasza, bo przecież nie chcemy zamiast jednego mieć dwóch unieruchomionych samochodów… Po odpaleniu warto pozostawić na dłuższą chwilę pracujący samochód, by problem nie powtórzył się za kilka minut.

Jeśli nie ma takiej możliwości, to możemy zabrać nasz akumulator w ciepłe miejsce. Może pomóc samo ogrzanie, gdyż pojemność akumulatorów samochodowych podobnie jak zwykłych baterii chwilowo obniża się przy niskich temperaturach. Jeśli i to nie pomaga, pozostaje nam podłączyć prostownik i ładować nasz akumulator powoli prądem o niewielkim natężeniu. Może to zająć kilkanaście godzin, ale powinno być skuteczne. Jeśli nie, oznacza to że jedyne co nam pozostaje, to wymiana akumulatora na nowy.

Zwłaszcza w warunkach zimowych niezwykle ważna jest sprawność całej instalacji elektrycznej samochodu. Zaśniedziałe klemy, uszkodzone przewody czy niedokładny styk powodują utratę cennych amperów.

Na koniec ostatnia porada. Jeśli obawiasz się, że Twój akumulator może się rozładować, to – uruchamiając samochód – wyłącz wszystkie dodatkowe odbiorniki energii. Ogrzewanie tylnej szyby czy podgrzewanie foteli, a nawet radio mogą zabrać nam resztkę zmagazynowanego prądu, którego nie wystarczy już dla rozrusznika.

Na profesjonalnych parkingach przy lotniskach (na przykład u nas) obsługa posiada urządzenia rozruchowe oraz wiedzę pozwalającą pomóc w przypadku problemów z odpaleniem samochodu po dłuższym postoju zimą. W samochodzie warto też posiadać komplet kabli rozruchowych (to wydatek rzędu 50 zł).