Na przeciągający się w czasie Brexit patrzą z przerażeniem i niepewnością nie tylko politycy, ludzie biznesu czy mieszkańcy samej Wielkiej Brytanii, ale także pasażerowie linii lotniczych. Nikt bowiem nie wie, czy bardzo dostępne dotychczas Wyspy, będą nadal w zasięgu ich możliwości i portfela.
Londyn – najpopularniejszy kierunek latania
Wyspy Brytyjskie od wielu lat są jednym z najpopularniejszych kierunków wybieranych nie tylko przez Polaków (i nie tylko tych, co tam pracują), ale także obywateli innych zakątków Europy. Co roku kilka milionów turystów lata na trasach brytyjskich, a zwłaszcza do Londynu oraz Liverpoolu, Bristolu, Manchester czy Birmingham. Dotyczy to zarówno samego ruchu turystycznego, jak i pracowniczego (czyli efekt migracji zarobkowej Polaków po 2004 r.).
Wyjść czy nie wyjść?
Proces opuszczania przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej trwa już od kilku lat, a zapoczątkowany został referendum, jakie w tej właśnie sprawie odbyło się w czerwcu 2016 r. Kolejnym krokiem był wyrok Sądu Najwyższego Zjednoczonego Królestwa w styczniu 2017 r., stwierdzający, że proces wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej może być rozpoczęty po wcześniejszej zgodzie parlamentu brytyjskiego. Jednocześnie uznał on, że nie będzie do tego wymagana zgoda Parlamentu Szkockiego, Walijskiego Zgromadzenia Narodowego i Zgromadzenia Irlandii Północnej.
Na tym jednak nie skończyły się problemy związane z Brexitem. Jeszcze niedawno terminem opuszczenia struktur unijnych był 30 marca 2019 godz. 00:00 (tj. 29 marca 2019 o godz. 23.00 wg czasu brytyjskiego). Jednak w międzyczasie w angielskim parlamencie w głosowaniach odrzucono trzy możliwe rozwiązania:
- od Brexitu bez umowy,
- odstąpienia od Brexitu aż po referendum,
- do pozostania w unii celnej.
Ostatecznie Wielka Brytania poprosiła o przedłużenie pierwotnego terminu i teraz ma czas do 12 kwietnia, by zdecydować się na jakieś rozwiązanie. Może to być wyjście bez umowy, wielomiesięczne przedłużenie swego członkostwa w UE lub tez znalezienie innego sposobu na to, jak wyjść z impasu politycznego.
Jak na razie podróżowanie między krajami Unii Europejskiej a Wielką Brytanią odbywa się na podstawie umowy o „otwartym niebie”.


Czy zmieni się intensywność lotów?
Jak więc Brexit wpłynie na intensywność lotów na Wyspy? Dużo będzie zależało od tego, jakie zawarte zostanie porozumienie Unii Europejskiej z Wielką Brytanią w sprawie ruchu lotniczego. Z pewnością samoloty będą nadal kursować z Polski i innych państw wspólnotowych na Wyspy i z powrotem. Może za to zmienić częstotliwość tych podróży, co będzie wynikało z tego, jak często będą mieli ochotę latać pasażerowie. Wielu do tej pory latało regularnie, nawet po kilka-kilkanaście razy w roku. Po Brexicie niekoniecznie ta tradycja może być kontynuowana. Wpływ będą mieć zapewne przede wszystkim stawki za bilety (trzeba raczej brać pod uwagę podwyżkę cen), jak i kwestia tego, czy do Wielkiej Brytanii będzie obowiązywała wiza, czy też wystarczy tylko sam paszport. Nie wiadomo także, czy ilość lotów na trasach brytyjskich nie zostanie w jakiś sposób „odgórnie” ograniczona.
Zostać czy wrócić?
Poza tym część Polaków na imigracji zapewne bardzo poważnie rozważa teraz to, czy zaryzykować i zostać tu dalej, czy też lepiej wrócić do Polski. Jeśli wybiorą drugi wariant, to ilość (stale) podróżujących pomiędzy naszym krajem a Wyspami Brytyjskimi może się dość znacznie obniżyć.
Parking – jeden problem mniej
Bez względu na to, jak potoczy się ostatecznie sytuacja polityczna Wielkiej Brytanii w związku z Unią, jeśli ktoś będzie chciał latać na Wyspy, to i tak nie zrezygnuje z tego. Nie będzie za to musiał się martwić o parking przy lotnisku Balice-Kraków. Planując nawet dłuższy wylot, zawsze znajdzie tu bezpieczną miejscówkę dla swojego samochodu. Cena za parking prywatny wynosi od 20 zł za dzień. W przypadku tygodniowej podróży trzeba się więc liczyć z wydatkiem w wysokości 60 zł. Na razie jednak można jeszcze tanio polecieć do Wielkiej Brytanii i warto skorzystać z tej okazji!



